Podłogi siedliskiem pasożytów
Dzieci są naszym oczkiem w głowie robimy wszystko, by rozwijały się i zdrowo rosły, dlatego też, według jednego z artykułów pochodzącego z portalu dla matek powinniśmy dbać o nasze podłogi. Każdy z nas ma dziecko, a może zamierza dopiero mieć. Ta mała istota odwraca nasze życie do góry nogami, ale mimo wszystko bardzo ją kochamy. Dziecko jak to dziecko, wielu rzeczy nie rozumie i musi się tego uczyć. Ciężko nam jest oduczyć dziecko na przykład jedzenia z podłogi. Może dla niektórych wyda się to śmieszne, ale to prawda bardzo dużo dzieci uwielbia jeść z podłogi. I musimy je bardzo pod tym względem bardzo mocno pilnować. Nie możemy mu pozwolić w tej sprawie na zbyt dużą swobodę. Z tym stwierdzeniem z artykułu się zgodzę. Mam dziecko, więc wiem, że tak się rzeczywiście dzieje. Syn, by mógł zabrać się do konsumpcji musi najpierw rzucić to na podłogę, bez względu czy jest to jabłko, czy marchewka, czy bułka z szyneczką to nie smakuje mu dopóki nie zaliczy podłogi. Uważam na to bardzo mocno i mimo protestów z jego strony jedzenie takie ląduje zaraz w koszu. Jednak najbardziej z całego artykułu zatrwożyła mnie informacja, że nasze dziecko nie powinno dotykać bosą nóżką podłogi, ponieważ na niej znajdują się pasożyty, które w zetknięciu ze skórą dzieciny wnikają do jego organizmu. Nie za bardzo chce mi się w to wierzyć. Nie raz po kąpaniu mały uciekł mi na golaska i dotykał niejednokrotnie podłogi nie tylko stópką, ale też całym ciałem, kiedy jeszcze raczkował i żadna krzywda mu się nie stała. Dbam oczywiście o stan czystości podłogi nie tylko w miejscu, gdzie bawi się dziecko, ale też w całym domu, jednak nigdy nie myślałam o tej sprawie pod kątem występujących na niej pasożytów. Wydaje mi się, że jest to kolejny wymysł lekarzy. Kiedyś chodziliśmy na boso po kałużach i nic nam się nie działo, a teraz gdybyśmy dziecko puścili dziecko do takiej kałuży i powiedzieli o tym pediatrze, to na pewno padł by na zawał serca. Nie powiem, że trzeba czyścić bardzo dokładnie podłogi, by dziecko nie miało styczności z nie potrzebnym kurzem i zarazkami, ale nie przesadzajmy z tą czystością. W ten sposób można wychować dziecko na alergika, kichającego na każdą drobinką kurzu.